RSS
środa, 10 lutego 2010
Trudno pisać...
Nie umiem się otworzyć i pisać o tym co czuje, a tym bardziej o tym mówić. Nie chce myśleć o tym co czuje bo wiem że będę cierpieć, będę płakać...
środa, 12 sierpnia 2009
...

Ostatnio mam dziwny humor... Żyję bo żyję bo trzeba żyć, ale jakoś na niczym mi nie zależy. Wegetuję w pracy od poniedziałku do piątku żeby w weekend trochę odżyć...

Nadal czekam kiedy ta franca wprowadzi tutaj swojego synka. A swoją drogą to paru rzeczy się o nim dowiedziałam i próbuje dowiedzieć się czesoś więcej. Mówią na niego "meduza" i jest niezłym elementem... M powiedział że mam przerąbane bo jak się zacznie zdjeżdżać towarzystwo to nie da się żyć... Może jeszcze u kogoś ma przerąbane, a napewno tak jest to będą nas nachodzić. Jeszcze coś mi i mojej rodzinie zrobią, bo nigdy nic nie wiadomo. A jak ma zatargi z cyganami? To co wtdey??? Jestem załamana... Już wiem czemu nie chce mieszkać w A-K albo w C... Bo tam za dużo osób go zna i miałby przerąbane. I takim sposobem ja mam przerąbane... Mam nadzieję, że jeszcze w tym miesiącu kupię sobie jakiś samochód żeby nie martwić się o dojazd do pracy jak mi przyjdzie mieszkać u M w Ch...

Dzisiaj sobie siedzę sama w pracy bo koleżanka ma wolne, jak zwykle mi się nudzi. Ale nie jest źle bo mam spokój, jak narazie był tylko jeden telefon.

W domku juz mam dobry komputer więc mogę zacząć pisać wywody w domu. Tylko trzeba jeszcze powgrywać wszystko do kompa i będzie ok. Aha wkońcu może będę mieć simy 2 i nie będę się nudzić:) Ach jak ta gra wciąga! Jeszcze jak pobiorę ja ze wszystkimi dodatkami to będę w 7 niebie:D

13:20, lawendowe_spojrzenie
Link Dodaj komentarz »
środa, 05 sierpnia 2009
Bezdomna...

Czuje sie strasznie... Pierwszy raz w zyciu moje szczeście życiowe mnie zawodzi... Pierwszy raz w zyciu jestem w sytuacji beż wyjścia...

Nie mam siły o tym pisać... Poniżej rozmowa z moim przyjacielam...


*a ja zostaje powoli bezdomna...

przychodze wczoraj z pracy i ide do siebie do pokoju a tam w domu smierdzi fajami

se mysle pewno tata palił

otworzylam okno i poszlam sobie

przychodze pozniej znowu jebie

no to jak sa otwarte drzwi i okno na osciez to musza byc gdzies pety na widoku

przetrzepalam cala kuchnie i lazienke i nic

ale juz przestalo smierdziec to sobie poszlam

ide pod wieczor zamknac okno a u taty w pokoju widzialam jaksa postac


wiedziam ze to nie tata

no to poszlam do taty do pokoju a tam wujek... ten co nie ma gdzie mieszkac zbytnio bo go baba wyj... z domu bo chla


oczywiscie palil fajki






ogolnie prawie przez caly czas dam byl zamkniety na klucz


*coraz lepiej


*siedzial tam po ciuchu chyba od rana bo przyjechal z takim gosciem z ktorym siedzi ta jebnieta ciotka


*ale to pogmatwane


*dobrze ze nie byl nachlany bo bym musiala spac z nozem pod poduszka...

 

musze zabrac wszystkie wartosciowe rzeczy i pieniadze bo mi zajebie na chlanie...

 

*jeju Ty to masz ta rodzine..

 

*przeciez to to nigdzie nie robi

 

"rodzine" tak to sie pisze

 

rodzine to ja mam z mamy strony

 

*wogole dziwie sie Twoim rodzicom ze go wpuscili

 

*to przeciez dom ciotki

a jej jest na reke ze nam niszczy zycie

 

*to nic

 

o swoje trza walczy

 

*znajac tate to by kazal mu zrobic kolacje

ale to nie masz prawnie, to tej suki i ona moze sobie nawet muzynaow tam sprowadzic

 

*ja bym tam wszystkich ustawil M

 

co do jednego

 

*ale nie masz podstawy prawnej

przyjdzie suka z policja i nie mam nic do gadania

 

*przyjdzie suka z policja i nie mam nic do gadania

a z reszta sama nie dam rady jak by moj ojciec byl inny to by bylo inaczej

 

*trzeba ludziom obrzydzic zycie tak jak oni nam

 

*on kaze mojej mamie zaprosic ich na niedzielny obiad

 

*no i to napewno, wczoraj poszlam spac o 22:30 i caly czas bumbala muzyka a dodam jeszcze ze ten pokoj w ktorym on spal byl obok mojego oddzielony tylko "paierowymi" drzwiami kurwa newt czlowiek w spokoju pierdnac nie moze nie mowiac juz o rozmowie telefonicznej

 

cdn...

12:56, lawendowe_spojrzenie
Link Dodaj komentarz »
CD Bezdomna...

 

*moje kondolencje...


*dzieki... a najsmutniesze jest ze w moim nowym pokoju nie bylam nawet przez dwa lata..


*kolejny raz kondolencje


*i co powiesz? sytuacja przesrana i przegrana


*mowie Ci, zdobadz dobra prace wyksztalcenie i uciekaj


*oczywiscie gdyby moj tata chcial to by tak nie byla, 10lat temu by powiedzial ze on chce wszystko i tak by bylo zeby babak nie dzielila domu


teraz moglby przebic drzwi do domu i zrobic korytarz a nawet pokoj dal sibie z tego wielkiego pokoju


i bylo by wszystko nawet ok


ale "ON NIC NIE BEDZIE ROBL"


tak... to jego slowa

ciekawie co powiem gdy mu oznajmie ze juz mnie nie zobaczy, ze sie wyprowadzam


*najpierw bedzie sie smial i powie ze nie masz gdzie


*nie...

az taki to nie jest


wie ze mam gdzie bo mam M


*no to zobaczymy


*to jest taki typ czlowieka ze on cie zniszczy nic nie robienie, jedny m slowem


*nie rozumiem w takim razie


*czego?


*Twojego ojca


*no ja tez...


idiota jak huj


*problem w tym ze jestes jego corka, wiec po prawdzie czescia Twojego ojca


*no tak... ale przeciez on mnie kocha ichce dal mnie jak najlepiej i dla tego nie daje pieniedzy mojej mamie i nie obchodzi go ze pusta lodowka


a jak kiedys mam kupila kielbase i pow mu ze to ja kupila to ja wjebal i nie mialam z czym do pracy sobie zrobic... musial jesc chleb z salata


*M musze uciekac


wspolczuje Ci,naprawde

3maj sie...


*dzieki...


papa


Jak widać sytuacja do d...py

 

09:51, lawendowe_spojrzenie
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 04 sierpnia 2009
Bezdomna...

Miesiąc spokoju... Ale jednak wampir powrócił...

Od tego weenendu zostane bezdomna... Do naszego domu wprowadzi sie mój "kuzyn" z żoną i chyba dwójka bachorów... Ludzi nie znam. Ale wiem jedno będzie piekło... Obcy ludzie zabiorą nam cały dobytek... Dom i budynki... Zostanie nam pokój, mój tak długo oczekiwany kochany nowiutki fioletowy pokoik... Nie nie moge płakac bo jestem w pracy. No i jescze mamy strych, chyba tylko żeby dach im zrobić. Nie mam gdzie mieszkać bo nie wróce do pokoju i nie bedę meszkać w jedym pokoju z rodzicami i nie będę wąchac smrodów mojego ojca. Zostaje mi jedynie przeprowadzka do chłopaka... Nie o przebiciu drzwi do domu obok nie ma mowy bo mój ojciec powiedział "ja nic nie będę robic". No i dlatego że "on nic nie będzie robić" bo to niby wina mojej mamy (jasne) zostane na łasce teściów bo On pracuje w delegacji... No i dojazd do pracy... Autobusu brak, zostaje mi drylować ok 12km roweren na 7:30... Na samochó ojciec też mi nie da bo skąd? Przecież on ma tylko 1900zl emerytury i od zrobienia jednego pieca potrafi wyciągnąc tylko1500zl to wogole skad na samochod za tysiąc złotych albo na przecicie drzwi i remont... Tak, on jest źródłem problemów i jego pojebana rodzinka z Renata i babką na czele. Żebym ja tylko prace dostała po tym stażu... bo inaczej ojciec już nie bedzie się chwalić że jestem na studiach...

Ogólnie sytuacja do bani, nie wiem czy wogóle kupować jakiś bilet miesięczny czy nie. Narazie jezdze na normalnym a czasami się zabieram z kolegami jak mają służbę... Przerąbane mam...:(

14:11, lawendowe_spojrzenie
Link Dodaj komentarz »
piątek, 31 lipca 2009
PSP
Mam ciekawą prace. Naprawdę.

13:13, lawendowe_spojrzenie
Link Dodaj komentarz »
Początek

Nie wiem od czego zacząć... to mój pierwszy blog. Pewnie jak zacznę pisać to będzie tu pełno bzdur. Ale na szczęście nikt na początku tego nie będzie czytać, to nawet lepiej. O czy będzie ten blog? Jako że nie mam rodzeństwa ani przyjaciółki a mam potrzebe gadania -monologi wewnętrzene dobrze mi wychodzą, ale stały się już męczące- będę się tutaj "wygadywać".

Narazie siedzę w pracy i jakos weny nie mam ale może jak będę w domu dodam bardziej konkretniejszy wpis. Narazie jak to mawia mój kolega...

Bis bald

 

PS. Nienawidze niemieckiego.

10:06, lawendowe_spojrzenie
Link Dodaj komentarz »